iskierkanakaszubach.mojabudowa.pl - od 02-02-2010 blog czytało 125551, (wpisów: 309, komentarzy: 2898, obserwuje: 52) |
| Projekt domu: ISKIERKA | autor: Katarzyna Herba-Janiak | zobacz budujących | zobacz w IGN Projekt | zobacz w Domfort |
| budynek: wolno stojący, parterowy z poddaszem z piwnicą | technologia: murowana | miejsce budowy: Kaszuby |
| Liczba blogów: | 3835 |
| Liczba wpisów: | 64285 |
| Liczba komentarzy: | 243205 |
| Liczba zdjęć: | 190546 |
| Użytkownicy online: | 329 |
... i nie ma na to rady - jak w piosence. Nocki się zimne zrobiły i, chcąc nie chcąc, zajrzeliśmy do Defrusia. Czy smoczek nam odpali?
Patrzymy: śpi, nieboraczek. W wysprzątanym pomieszczeniu - nie tak jak nieraz w sezonie grzewczym bywało. Zero pyłku ekogroszkowego. Potworek aż poraża swą czerwienią. Ale dość tego lenistwa. Budzimy.
Defruś! Wstawać! Czytałam, ze ponowne rozpalenie pieca moze trochę potrwać, a tu...niebozątko zaraz do pracy się zabrało - i w domciu zrobiło się przyjemnie ciepło. Kaloryferki nawet nie zasyczały, czad po prostu
. Az się nie chce do bloku wracać...
............................................................................................
Aha. I jeszcze malutka uwaga kulinarna.
Poniewaz nie mam jeszcze kuchni z prawdziwego zdarzenia, czyli, jak mozna się domyślić, nie mam piekarnika - a kurczak za mną chodził - wyciągnęłam z zakamarków zapomnienia stary, nieuzywany nigdy od początków małzeństwa prodiz, wrzuciłam, pałeczki, śliweczkę, jabłuszko, cebulkę, przyprawiłam i... wyszło takie cudo, że palce lizać! Nie podejrzewałabym nigdy, ze TAKI sprzęt mi TAK kurczaka upiecze, mmmmmmm... Od tej pory - obiecuję sobie - tylko w prodizu
Spróbuj, Szyszuniu!
ale kilka dni temu nie było tak słodko, i delikanie odpaliliśmy podłogówkę..... o kurcze słów brak żeby opisać co za boskie uczucie :)))))
buziole
u nas też będzie Defro już na nas czeka, nie może przyjechać bo nie ma tynków i posadzek ale na zimę dotrze.
Jesteście z niego zadowoleni ?
Zrobię następnym razem, teraz tak mi się łapki trzęsły, że po prostu nie mogłam....jeszcze pamiętam ten smak i zapach, więc myślę, że szybciutko eksperyment powtórzę, ech..
Romcia
Zgadzam się: boskie uczucie. My jeszcze wprawdzie podłogówki nie ruszaliśmy, ale kaloryferki do boskiego odczucia na razie w zupełności starczyły
Opałek
Baaaaaardzo. Nie zamieniłabym potworka na żaden inny. Ma same zalety: oszczędny, kochany, nie oddaje ciepła tam, gdzie nie trzeba... i do tego jaki przystojny!
No pięknie się okienka prezentują z delikatnymi firaneczkami. Lubię takie!:)
Zgodnie z obietnicą zamieszczam w kolejności chronologicznej:
upiorne okno:

okno tarasowe:

okienka z zewnątrz, od podwórka znaczy się, te same co powyzej:

To były tematy okienno - firankowe. Jak sobie przypomnę, jak się umordowałam, zeby to jakoś wygladało, normalnie słabo mi się robi.
PRZECHODZIMY DO DUZO BARDZIEJ PRZYJEMNIEJSZYCH TEMATÓW: ZIELONYCH.
Moje sosenki /DZIĘKUJĘ ZA PREZENT!!!/ - górska:

czarna:

no i himalajska:

Na powyzszych fotkach jeszcze przed przesadzeniem. Przymierzały się jedynie, czy dokładnie w tym miejscu mają się zasiedlić...

...no i zasiedliły obrzeza tworzonego przeze mnie z wielką pasją lasku, tuz obok kamienia /mniejszego, wykopanego podczas prac wodnych, który mam zamiar trzymać właśnie od frontu domku, jako uzupełnienie lasku/.
.......................................................................
Na zdjęciu z sosną czarną w tytule, w tle ukazała się jedna z moich upartych jodełek. Cholerstwo ma juz 6 lat, a rośnie jakby chciała a nie mogła. Co roku wypuszcza młode igiełki, czyli zyje, jednak ciągle jest malutka. Jej siostry tak samo...
No cóz, poczekam, cierpliwa jestem...
przestrzen dookola domku zazielenia sie wiec niebawem bedzie pieknie (jak maluchy podrosna)
fajnie, że już sadzisz roślinki... u mnie to chyba jeszcze długa droga... jak się tak będę ociągać to zostanę to opalającą się babką z kwadrata :DDDD zmotywowałaś mnie :P
Romcia ma rację, zasil je jakimś nawozem.
sosenki bardzo fajne!!! niech rosna zdrowo i szybko :)
Co do jodełek - chyba rzeczywiście czymś nakarmię...
Szyszunia!!!! Ty się tak o fotki firan dopominałaś, o pachnący las!!!! Ale jak wpisy poczytała to nie skomentowała!!!!!!!!!!! Wstyd!!! Nie będę z Tobą rozmawiać dopóki Ewci komentarza nie wystawisz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ewcia mea culpa !!! przeczytałam wpis, ale jakim cudem nie skomentowałam???? nie mam pojęcia!!!!
Firanki są takie delikatne jak pisałaś, milusie i podobają mi się, Wam zasłon nie trzeba, bo żadnych wścibskich sąsiadów nie masz, ino las "kamyczek".
Ty tam masz cały rok jak na wakacjach!!!
Może po kolei:
- Ziemia wyrównana przez koparkę, poprzerzucana i wyrównana za pomocą powszechnie znanych narzędzi ogrodniczych przez nas ręcznie, powoli wypuszcza kiełki trawy. Jak się tak z boku spojrzy - nawet zielono. Wydatnie pomagają w procesie zielenienia deszcze, bezustannie nas w tym roku nawiedzające /deszczom już dziękujemy!/
- Wszystkie nasze iglaste drzewka, wliczając w tą liczbę nawet obrażalskie jodły, wypuściły młode igiełki /jodły najmniejsze/
- Uwolnione z wykopów drzewka boczne, chcąc się najwidoczniej w jakiś sposób odwdzięczyć za godziny machania łopatą - odżywają i żadne nie marudzi.
- Z przodu działki zgodziły się łaskawie zająć miejsce - pod warunkiem użycia ziemi do iglaków - przywiezione do nas w prezencie przez Bratową i Brata, Panie Sosny:
- Pani Sosna Czarna
- Pani Sosna Górska
- Wreszcie Pani Sosna Himalajska
Nowe iglaczki będą pięknie uzupełniały mój lasek, który tworzę przed domkiem... właściwie już go uzupełniły, zdjęcia wrzucę po zrzuceniu ich z aparatu na komputer stacjonarny, po przerzuceniu ich z komputera na serwer, czyli później
U nas na działce jest Guantanamo. Kto nie wierzy niech se sprawdzi, jak mawiał mój stary maematyk w liceum. Słońca co prawda jak na lekarstwo w tym roku mamy, tym niemniej, kiedy juz zaświeci, robi się gorąco jak na Kubie. I co wtedy?
Na altanę, zwłaszcza taką, jaka mi się wymaniła, nie stać nas na razie kompletnie. Tymczasowo rozłozyliśmy pawilon - taki, co nie wyfrunie przy pierwszym wietrze, albowiem podobne próby czyniliśmy juz wcześniej i wiemy, ze niektóre lubią fruwać...
Nowy nabytek znalazł się tuz obok pięknego kamyczka, w miejscu szumnie nazywanym przez nas "pod modrzewikiem" z racji rosnącego tam, samodzielnie zasianego przez się, drzewka:

Nazywa się toto Roma, kupione w Jysku po naprawdę okazyjnej cenie. Wytrzymał juz kilka posiedzeń rządu przy grillu podczas ulewnych deszczy, słuzy rankiem do picia drugiej kawy /pierwsza jest pita... to ogólnie wiadomo przeciez - w łózku!/ - słowem UDANY ZAKUP ![]()
Pozdrawiam
www.iskierkowemarzenie.mojabudowa.pl - wpisów: 85
pow. użytkowa: 105
pow. zabudowy: 106
pokoje: 4 (1+3)
pow. użytkowa: 106.6 m²
pow. zabudowy: 88.8 m²
poddasze: Użytkowe
nachlenie dachu: 45 °
wysokość: 8.4 m
pokoje: 4 (1+3)
pow. użytkowa: 96.2 m²
pow. zabudowy: 126.2 m²
poddasze: Użytkowe
nachlenie dachu: 35 °
wysokość: 6.8 m
pokoje: 6 (4+2)







